wisznuizm.pl

Śaranagati: Udręka-Pieśń druga

Śaranagati Udręka – Pieśń 2

Bhaktivinoda_Thakur (1)

 

vidyāra vilāse kāṭāinu kāla,

parama sāhase āmi

tomāra caraṇa nā bhajinu kabhu,

ekhona śaraṇa tumi

 

poḍite poḍite bharasā bārilo,

jñāne gati habe māni’

se āśā biphala se jñāna durbala,

se jñāna ajñāna jāni

 

jaḍa-vidyā jata māyāra vaibhava,

tomāra bhajane bādhā

moha janamiyā anitya saḿsāre,

jīvake koraye gādhā

 

sei gādhā ho’ye saḿsārera bojhā,

bahinu aneka kāla

bārdhakye ekhona śaktira abhāve,

kichu nāhi lāge bhālo

 

jīvana jātanā hoilo ekhona,

se vidyā avidyā bhelo

avidyāra jwālā ghaṭilo biṣama,

se vidyā hoilo śelo

 

tomāra caraṇa binā kichu dhana,

saḿsāre nā āche āra

bhakativinoda jaḍa-vidyā chāḍi’

tuwā pada kore sāra

 

PIEŚŃ 2

Pragnąłem poznawać przyziemne nauki,

To było najwyższym celem.

Czas minął, niestety nie wielbiłem Ciebie,

A Tyś jedynym schronieniem.

 

Ileż ksiąg czytałem, jakże w nie wierzyłem,

W nich pokładałem nadzieję.

Próżna okazała się wiedza nietrwała,

Wiedza, która wiedzą nie jest.

 

Cała mądrość świata w złudzeń sieć oplata,

Wielbić Ciebie nie pozwala.

Nadzieję zabija, w nieszęść tym padole

Duszę ogłupia, zniewala.

 

Dziś przed Tobą stoję, osioł objuczony

Ciężarem życia ziemskiego.

Starość mnie dopadła, siłę odebrała

Już nie cieszę się z niczego.

 

Całe moje życie cierpieniem się stało,

Wiedza w próżnię się przelała.

Paląca niewiedza jak ostrze przeszywa –

Płonna moja mądrość cała.

 

Na świecie nie znajdę cenniejszego daru

Niż u stóp Twoich schronienie.

Bhakatiwinoda za nic ma dziś wiedzę,

Pragnie być stóp Twoich cieniem.

 

SONG 2

I desired knowledge and material comfort

As my highest aspirations.

Now my time is over and I failed to worship

You – the only one who shelters.

 

I studied and studied, trying to climb mountains,

Reach my goal the most desired.

But my work was fruitless, knowledge temporary.

Feeble wisdom I acquired.

 

All knowledge is useless as it brings delusion,

I can worship you no longer.

I am sunk in darkness of worldly desires

My burden grows ever stronger.

 

Here I am a donkey burdened with existence,

So much time for nothing wasted.

Now I am an old man powerless and tired

Nothing pleases wearied senses.

 

Pain and sour sorrow make my life distressing

Wisdom proved a gross oblivion.

It’s a burning burden, feeble shaft deep-sunken

Penetrating my soul’s region.

 

There’s nothing more precious than being your servant

In this world that’s helter-skelter

Bhakativinoda leaves behind all wisdom

Makes your feet his only shelter.

 

(wyświetleń: 360)