wisznuizm.pl

Słońce i Księżyc. (Czy człowiek wylądował na księżycu?)

sbvt20110017

Słońce i Księżyc

Pytanie: Zauważyłam, że wielu wielbicieli obsesyjnie powtarza, iż loty na Księżyc były mistyfikacją. Jak utrzymują, jest tak po części dlatego, że Śrila Prabhupada sam wątpił w to, iż kiedykolwiek wylądowano na Srebrnym Globie. Jakie jest twoje zdanie na temat wypraw na Księżyc? Czy wszyscy bhaktowie są zwolennikami „teorii spiskowej”?

Odpowiedź: Śrila Prabhupada odnosił się do lotów na Księżyc z niedowierzaniem, gdyż z zasady wątpił, iż nauka ma do zaoferowania kompleksową metodologię poznawczą. Zależało mu na zachwianiu naszej wiary w niedoskonałe sposoby poznawania ostatecznej prawdy o naturze rzeczywistości. W tym celu często łajał naukowców i zachęcał swoich uczniów do kwestionowania ich autorytetu. W dobie współczesnej, która rozpoczęła się od rewolucji przemysłowej i naukowej, naukę uważa się za metanarrację zdolną odpowiedzieć na wszystkie pytania egzystencjalne. Prabhupada zaś, co jest zrozumiałe, stanowczo przeciwstawiał się takiemu podejściu. Jedna z powtarzanych przez niego opinii, iż wątpi, jakoby człowiek rzeczywiście udał się na Księżyc, uwidacznia cel, jaki mu w tym przyświecał:

Wy, materialiści, twierdzicie: –Nie widzieliśmy Boga, więc nie wierzymy. Dlatego mówię: – Nie poleciałem z wami na Księżyc, zatem nie wierzę. To wszystko. Kropka. Jak mam wierzyć? Mówicie, że się tam udaliście. Ale ja tam z wami nie byłem. Jak więc mogę uwierzyć? To tyle. To mój argument. Nie zabraliście mnie ze sobą. Jakże mam uwierzyć? Kiedy zabierzecie, wtedy uwierzę.

Prabhupada starał się podważyć wiarę w „religię” współczesnej nauki. W tym właśnie celu wyśmiewał ją, usiłując obnażyć płytkość argumentów środowiska naukowców przeciwko istnieniu Boga. Tak jak ateiści całkowicie zaprzeczają istnieniu Najwyższego, choć stoi on ponad wszystkim i objawia się swoim wielbicielom, Prabhupada zaprzecza temu, co w świecie naukowym jest oczywiste – lądowaniu na Księżycu, które „objawiło się” wszystkim na „niebie” telewizorów.

Przytaczał również inne argumenty. Sugerował, że misja Apollo mogła wylądować na pustyni w Arizonie albo na wedyjskiej planecie Rahu, co wskazuje na jego brak wiary w uczciwość rządu jak i wątpliwości co do miejsca lądowania statku kosmicznego. Z jednej strony, z wielu powodów Prabhupada nie wierzył w lądowanie człowieka na Księżycu. Z drugiej, nie przedstawiono mu niezbitych dowodów na potwierdzenie, iż rzeczywiście zdarzenie to miało miejsce. Z zachowanych materiałów archiwalnych jasno wynika, że nawet gdyby to uczyniono, Prabhupada i tak kwestionowałby zasadność takiej misji – obecnie wiele osób ma podobne zdanie na ten temat z powodu niedawnej katastrofy promu kosmicznego. Kiedyś [Prabhupada] powiedział: „Polecieli na Księżyc, ale w efekcie całej tej ciężkiej pracy przywieźli ze sobą tylko trochę pyłu i skał”.

Choć Prabhupada często wspominał o tym, że człowiek nie poleciał na Księżyc, wcale nie twierdził, że ma co do tego absolutną pewność. Mimo że pisał, iż człowiek nigdy nie dotarł na Księżyc, później wyraził następujące zdanie: „Osoby utrzymujące, jakoby udały się na Księżyc, albo wcale się tam nie udały, albo też ich niedoskonały wzrok najzwyczajniej nie pozwolił im postrzec określonego typu istot, które tam żyją”. Przy innej okazji stwierdził: „Przede wszystkim, dowiedzcie się, czy polecieli na Księżyc. Nie jestem tego taki pewien”. Jeszcze później, usłyszawszy od uczniów, że astronauta Edgar Mitchell, który brał udział w lądowaniu Apollo, oznajmił, iż po postawieniu stopy na powierzchni Srebrnego Globu doznał przeżycia religijnego, Prabhupada skomentował to słowami: „To miłe. On jest dobry”. Zasugerował tym samym, że gdyby było to doświadczenie wspólne dla wszystkich astronautów, nie kwestionowałby lądowania tak bardzo – w końcu według literatury wedyjskiej Księżyc to obszar niebiański.

Moim zdaniem, abstrahując już od wypowiedzi Prabhupady, teorie spiskowe, według których wcale nie wylądowano na Księżycu, po wnikliwej analizie dowodów potwierdzających to zdarzenie okazują się niewiarygodne. Ponadto przekonanie, iż człowiek nigdy nie wylądował na Księżycu, nie jest warunkiem koniecznym rozwoju duchowego czy też bycia wiernym zwolennikiem Śrili Prabhupady i tradycji gaudija. W sumie lepiej jest wierzyć w przesłanie Śrili Prabhupady – w dar Śri Czajtanji – nawet jeśli czasem w kontekście nauczania mówił coś, co przeczyło dowodom naukowym. Taka postawa jest ważniejsza od obciążania swojej wiary w boskie pełnomocnictwo [Śrili Prabhupady] założeniem, iż należy bezrefleksyjnie przyjmować wszystkie [jego] wypowiedzi na wspomniany temat.

Pytanie: Wielbiciele czasem cytują za Śrimad Bhagawatam, że Księżyc jest bardziej oddalony od Ziemi niż Słońce (co jest sprzeczne z tym, co Grecy wiedzieli już prawie dwa i pół tysiąca lat temu). Odkryłam, że ten nienaukowy nonsens odstręcza wiele osób. Przestrzegłam też wielbicieli nie mających gruntownego wykształcenia naukowego, aby nie żenowali nas takimi irracjonalnymi wypowiedziami. Jakie jest w tej kwestii twoje zdanie? Czy opisy wszechświata przedstawiane w Śrimad Bhagawatam i w innych pozycjach literatury wedyjskiej można postrzegać jako alegorie?

Odpowiedź: Opis kosmologii ze Śrimad Bhagawatam zgodny jest z wizją Śukadewy. Można przyjąć, że Śukadewie ukazany został świat takim, jaki jest przedstawiony w tym dziele –jako określony punkt widzenia, subiektywna wizja rzeczywistości – albo że mędrzec opisuje jedynie współczesne mu zrozumienie tego tematu. Tę drugą możliwość potwierdza sam tekst Śrimad Bhagawatam. Zapytany o naturę świata materii – o chwałę Wisznumaji – Śukadewa odpowiada, że świat ten jest zasadniczo transformacją trzech gun i niczym więcej: bhagavato māyā-guṇa-vibūhteḥ. Następnie mędrzec stwierdza, że nikt nie jest w stanie opisać świata doskonale: vacasā vādhigantum alaṁ vibhudhāyuṣāpi puruṣas. W dalszych objaśnieniach opisuje świat na podstawie ustaleń współczesnych mu uczonych: pramāṇa-lakṣanato vyākhyātaḥ.

Pudżjapada Śridhara Maharadża zaproponował, aby do opisu, zgodnie z którym Słońce znajduje się bliżej [Ziemi] niż Księżyc, odnosić się następująco:

Pod względem politycznym, Rosja znajduje się bliżej Indii niż Stany Zjednoczone czy Pakistan. Jej bliskość określa się w sensie przyjaznych relacji, czyli wywieranego wpływu. Lubię więc mówić, że możemy to przyjmować w ten sposób. Nie w sensie odległości fizycznej. Na ziemię najpierw oddziałuje Słońce, potem Księżyc, a następnie Mars. Możemy iść tym tropem dalej. To moja wskazówka. Gdy ktoś rzuci nam wyzwanie, możemy przyjąć taki tok rozumowania. Jednak podstawą mojej argumentacji jest podmiotowa subiektywność. Podobnie jak w przypadku hipnotyzera. To, co Pan ukazał Śukadewie, jest opisane właśnie w taki sposób. To jest w rękach Pana, pod jego podmiotową kontrolą. Przedmioty nie kontrolują naszej zdolności postrzegania. Natomiast podmiot może dokonać inscenizacji, tak jak hipnotyzer. Taki jest mój punkt widzenia. Wszystko można zatem wyjaśnić. Najwyższy postrzegający kontroluje naszą zdolność widzenia czegokolwiek. Tego, co widzi jeden człowiek, drugi nie zobaczy. [Na tym polega] oddziaływanie subiektywnego podmiotu. Czym jest wiśwarupadarśana (viśvarūpa-darśana, wizja postaci kosmicznej) w Bhagawadgicie? Kryszna mówi: „Ardżuno, widzisz. Jestem taki a taki. I Ardżuna to widzi. Przedmiot nie kontroluje doznania podmiotu, ale raczej najwyższy podmiot (Kryszna) kontroluje doznanie niższego podmiotu (dżiwy, duszy). Takie jest moje zrozumienie. Wszystko jest pod wpływem czegoś wyższego. Nadrzędny jest korzeń świadomości, a nie skamielina materii. Skamielina (materia) miałaby kontrolować moją percepcję – takiego nędznego prawa nie jestem gotów zaakceptować.

Kwestię tę omówiłem w poprzedniej Sandze zatytułowanej „Względność świętego tekstu”. Napisałem tam, co następuje:

W całym Śrimad Bhagawatam omawianych jest wiele zagadnień, które bezpośrednio lub pośrednio (anvayād itarataḥ) rzucają światło na temat główny (satyaṁ paraṁ) tego dzieła, co dodatkowo podkreśla jego szczególne znaczenie. Domeny takie jak psychologia i astronomia, choć też są tutaj omawiane, nie znajdują się w centrum zainteresowania. Nie wprowadzono ich po to, by rozstrzygać związane z nimi kwestie. Śrimad Bhagawatam opisuje naturę kobiet, aby podkreślić fakt, iż pociąg seksualny wywiera na każdego człowieka potężny wpływ, a zatem problem ten dotyczy również adepta duchowości. Purana ta zwraca także uwagę na to, że kobiety pomimo przeszkód społecznych, na przykład praw zakazujących im czytania świętych tekstów, mogą i tak osiągnąć ideał tej księgi: czyste oddanie. Omawiane dzieło zawiera też opisy struktury wszechświata, które mają na celu uwypuklenie tego, iż przejawiona materia jest māyā-guṇa-vibhūteḥ, czyli niezgłębioną, nieskończoną transformacją gun (guṇa, cecha, żywioł natury materialnej), a jednocześnie jest chwalebna jako śakti (śakti, energia) Boga, przejawiająca się w postaci jego mistycznej, godnej czci Wiśwarupy (viśvarūpa, Absolut w postaci kosmosu). [Wypowiadający się w piątej części dzieła] Śukadewa Goswami nie twierdzi, że jego opis wszechświata jest ostateczny. Co więcej – oznajmia coś wprost przeciwnego:

kāṣṭhāṁ manasā vacasā vādhigantum alaṁ vibudhāyuṣāpi puruṣaḥ

Nikt nie jest w stanie wyjaśnić ani doskonale wyobrazić sobie natury materialnego wszechświata, nawet w ciągu całego żywota Pana Brahmy. (5.16.4)

(…) [Śri Krysznasanhita Bhaktiwinody Thakury] (…) wyjaśnia w niej względność sakralnego tekstu – różnice zachodzące między tematami poruszanymi w pismach, nad którymi ludzki rozum jest w stanie zapanować, a tymi, które są poza jego zasięgiem. Psychologia i astronomia należą do pierwszej kategorii.

Krysznadasa zapytał kiedyś Prabhupadę, dlaczego istnieje rozbieżność między poglądami na temat Księżyca i innych planet zawartymi w Śrimad Bhagawatam, a tymi wyrażanymi przez współczesnych naukowców. Ten odpowiedział:

Te rzeczy nie są aż takie ważne. Nie możemy marnować czasu na te nieistotne kwestie. [W Bhagawatam] znajdują się niekiedy wyjaśnienia alegoryczne. Wiele rzeczy nie zgadza się z tak zwaną współczesną nauką, ponieważ są objaśnione w taki [a nie inny] sposób. Ale czyż mamy gwarancję, że współczesna nauka ma rację? Nas interesuje świadomość Kryszny. Nawet jeśli pomiędzy współczesną nauką a alegorycznym wyjaśnieniem w Śrimad Bhagawatam zachodzi pewna różnica zdań, musimy wydobyć sedno Śrimad Bhagawatam i wykorzystać je dla naszego wyższego dobra, nie zaprzątając sobie głowy racją współczesnej nauki bądź alegorycznym wyjaśnieniem czasem przedstawianym w Śrimad Bhagawatam. (List z 7.11.1972 r.)

Prabhupada tłumaczy tutaj, że literalne przyjmowanie objaśnienia materialnego wszechświata, które znajduje się w Śrimad Bhagawatam, nie jest istotne dla naszego życia duchowego. Doprawdy, całe to objaśnienie jest mało ważne.

4. maja 2003 r.

Swami Tripurari

źródło

(wyświetleń: 508)