wisznuizm.pl

Znaczenie namabhadżany

bap_swami_001

Czego najbardziej potrzebuje świat? Jakie są priorytety i kwestie wyższej konieczności? Według Śrila Bhaktisiddhanty Saraswatiego Thakury nawet jeśli cały świat miałby ulec zagładzie, to nie będzie większego nieszczęścia niż zaprzestanie namabhadżany. Te słowa bardzo dobrze tłumaczą, jak ważne jest namabhadżana.

Znaczenie namabhadżany

Namabhadżana polega na powtarzaniu Świętych Imion; to sankirtanajoga, która zbiorowo poddaje nas słodkiej woli najwyższego. Namabhadżana to również nauczanie, informowanie innych o cudownych Imionach Pana. Jest to także wydawanie czasopism i książek poświęconych Panu, tworzenie stron internetowych zawierających duchowy przekaz, z którymi mogą zapoznać się czytelnicy. No i oczywiście namabhadżana polega również na wykonywaniu pudży, wielbieniu bóstw, oddawaniu czci i służeniu wisznuitom.

Organizujemy rathajatry i uczty niedzielne, aby upowszechniać namabhadżanę, a najlepsza i najwspanialsza namabhadżana ma miejsce wówczas, gdy nasze serce szuka schronienia i chcemy się oczyścić. Prawdziwie świadome Kryszny życie jest namabhadżaną. Jest nią także przekazywanie dzieciom wiedzy o ścieżce oddania przez ojców. Wszystko, co sprzyja rozdawaniu duchowego zaproszenia uwarunkowanym duszom, jest także namabhadżaną. Jeśli o tym zapomnimy, będzie to większe nieszczęście niż zagłada całego świata.

Nie wolno zmarnować swojego życia. Nie dbajmy zbytnio o osobistą wygodę i prestiż. Każdy przejaw wrogości lub frustracji podszyty złością wobec wielbicieli jest pułapką maji, która chce zakłócić lub zrujnować naszą namabhadżanę. Można tutaj podać rażące przykłady, które to czytelnie zobrazują. Choć nie zależy nam, by świat uległ zagładzie, pisma podają, że wraz z nadejściem końca świata spłoniemy za sprawą mocy Pana Siwy. Czy jest w tym coś nadzwyczajnego? Promienie słońca same w sobie mogą wywołać pożar, który wszystko pochłonie i to w dodatku na odległość. Kiedy przy pomocy szklanki skupisz promienie słońca w jednym punkcie, natychmiast wywołasz pożar. Nie jest trudno wskrzesić ogień, wystarczy do tego dowolne szkło. To siła natury, która jest przedłużeniem mocy Kryszny.

Materia i świadomość

Słynny fizyk kwantowy Hans Peter Duerr niedawno zdał relację z najnowszych odkryć w dziedzinie fizyki. Powiedział przy tym, że nie istnieje coś takiego jak materia. To po prostu stan wyczerpania świadomości. Świadomość i jej aspekty tworzą podstawę różnych aspektów materii. Przyjmuje się, że wszystko, co zachodzi w fizyce kwantowej, jest ze sobą powiązane. To zaskakujący punkt widzenia, który doskonale koresponduje z naukami wedyjskimi. Wedyjski aforyzm aham brahmāsmi i podobne śloki jednoznacznie wskazują, że wszystko jest świadomością w różnych stadiach rozwoju i wszystko jest własnością najwyższego brahmana, który jest pierwotną najwyższą świadomością. Zadziwiające jest to, że fizyka potwierdza nauki naszych aczarjów.

Najdoskonalszą świadomością jest świadomość Kryszny. Nie powinniśmy się za bardzo zajmować nauką o atomach, z których odeszła świadomość. Musimy poświęcić więcej czasu samej świadomości. Z uwagi na to, że jesteśmy istotami świadomymi, mamy prawo i dyktowany przez Wedy obowiązek skupienia uwagi na cudzie świadomości i jej zdolnościach. Największą z nich jest ta określana mianem miłości. W rzeczy samej to jedyna zdolność, która jest pomyślna i ujmująca. Świadomość pozbawiona miłości może być dość niebezpieczna. Nie ma niczego pociągającego w myśleniu o naukowcach, których intelekty wykorzystywane są do wynajdowania śmiertelnych broni. Bardziej interesująca jest świadomość tych, którzy szukają sposobu, by położyć kres cierpieniom innych. Na tym w szczególności polega duch namabhadżany.

Namabhadżana to sankirtanabhadżana

Namabhadżana nie jest egoizmem. Namabhadżana jest harinamabhadżaną. Sankirtanabhadżana została obwieszczona światu przez samego Najwyższego Pana, śpiewającą i tańczącą postać Boga, który zstąpił na ziemię. Uczestniczymy dzisiaj udział w ruchu Śri Gaurangi. Nie powinniśmy o tym nigdy zapominać. W wyniku czystej namabhadżany ukryta ontologiczna tożsamość, siddhaswarupa każdej duszy, która jest wiecznym sługą słodkiej madhurjalili Pana, zostanie z czasem wyjawiona.

Nawet jeśli otwieramy świątynie i chcemy głosić przesłanie Pana Gaurangi i chwały jego czystych wielbicieli po to, aby otworzyć uwarunkowanym duszom bramę do Boskiego Królestwa, to za sprawą łaski naszej guru warga, tańczymy przed Radhą i Śjamasundarą, wielbiąc ich transcendentne postacie. W ten sposób, świadomie bądź nieświadomie, przygotowujemy się do przyjęcia roli wiecznego sługi Pana. Tymczasem, zgodnie z tradycją wisznuicką, naszym głównym zajęciem pozostaje rozdawanie premaphali czyli owoców z drzewa miłości zasadzonego przez Śri Gaurangę. Wszystkie czyny, które w tym pomagają, są z pewnością najpomyślniejszym przedsięwzięciem. Nie można chcieć niczego więcej.

 

Kres cierpienia

Cieszmy się z każdej możliwości mówienia wielbicielom o namabhadżanie i mamy nadzieję, że dzięki łasce Śrili Bhaktisiddhanty Saraswatiego Thakury Prabhupady zawsze będziemy to robić. Drodzy przyjaciele, proszę niezapominajcie jednak o tym, że musicie potraktować to, co mówię poważnie i zastosować to w praktyce. Jeśli ci na czymś zależy, to musisz być bardzo ostrożny, czuły i uważny. Dotyczy to zwłaszcza relacji z ludźmi. Jeśli chodzi o namabhadżanę, troszczymy się zwłaszcza o tych, którzy są zainteresowani duchowym przekazem oraz o tych, którzy mogą wkrótce otworzyć się na taki przekaz. Podobnie jest w przypadku nauczania. Nie zależy nam na osobach wrogo nastawionych do duchowości. Zajmujemy się przede wszystkim osobami, które mają już dosyć cierpienia i ze łzami w oczach proszą o pomoc.

Śrila Prabupad wyraźnie powiedział, że ubodzy nie są ludzie bez pieniędzy, lecz ludzie pozbawieni namabhadżany, którzy nigdy nie słyszeli, nie powtarzali ani nie dali się porwać Świętym Imionom Pana Gaurangi i Pana Nitjanandy. To jest prawdziwa nędza. Można zobaczyć, że ludzie rozkochani w materializmie pogłębiają swoje przywiązanie do rzeczy doczesnych, zażywają narkotyki, bądź podejmują równie rozpaczliwe próby zastąpienia miłości i Najwyższego materialnymi wysiłkami, przedmiotami bądź osobami. Szansy na spełnienie w życiu nie mają ludzie, którzy nigdy nie słyszeli Pana Czajtanji ani Pana Nitjanandy. Choć być może szczęśliwie dla siebie będą pobożni za sprawą innej przyczyny.

Można zauważyć, że w ludziach tkwi duży potencjał. Są często bardzo uprzejmi i wyglądają na bardzo inteligentnych i bystrych. Czasem są współczujący i miłosierni. Jednak ci sami ludzie zabijają zwierzęta i żywią uprzedzenia wobec innych ludzi, ras bądź szkodzą sobie, zabijając się paleniem, piciem i przyziemnymi problemami. To dowodzi, jak bardzo są nieszczęśliwi.

Prawdziwa i fałszywa duchowość

Niektórzy ludzie deklarują swoje wyznanie i przejawiają pobożność w ramach swojej kongregacji, ale wobec innowierców stosują przemoc i nietolerancję. Taka religijność jest, jak nam się wydaje, przedłużeniem fałszywego ego. Z całego świata płyną przykłady takich zachowań. Nie są obce nawet wśród współczesnych tak zwanych braminów. Oni doprowadzili do znaczącego upadku kultury braminicznej, opowiadając się za systemem kastowym przedkładającym urodzenie ponad osobiste przymioty, co stoi w całkowitej sprzeczności z tradycją wedyjską.

Żyjemy w kalijudze, dlatego nie sądzę, że uda nam się stąd wydostać bez łaski Gaurangi i Nitjanandy. Chciałbym, aby tych sposobów było wiele. Zatrzymałem się na jakiś czas w Omanie. Wybrałem się do meczetu, wyglądał imponująco. Kiedy próbowałem dostać się do środka, zatrzymał mnie muzułmanin; dobrze mówił po angielsku. Powiedział: „Nie możesz tu wejść. Wpuszczę cię, jeśli przejdziesz na islam”. Odbyliśmy interesującą rozmowę na temat teologii. Gdybym zaczął udawać, pozbył się ubrania sannjasina i powiedział, że jestem muzułmaninem, pozwoliłby mi wejść.

Jeśli sądzisz, że duchowość można udawać i będziesz oszukiwał, na pewno nie osiągniesz celu. Zrozum, że nie o to chodzi. Nie ma duchowości bez wyrażania uniwersalnej miłości. Staje się ona wtedy duchowością wypaczoną, fanatyzmem. Serce wisznuity skacze z radości, kiedy przedstawiciel innej kultury chce odwiedzić jego świątynię i woła „Allah akbar” czy „Alleluja”. Czyż nie istnieje jeden Bóg, który nas wszystkich chroni i obdarza łaską?

Prawdziwa filozofia

Słynna historia o upadku aniołów w różnych tradycjach przekazywana jest inaczej. Pewnie jest coś prawdziwego w tej opowieści, skoro wszędzie się ją powtarza. W Świadomości Kryszny rozumiemy ją tak, że wszyscy jesteśmy upadłymi aniołami. Pozostaniemy nimi dopóki nie wyzbędziemy się dogmatyzmu, wrogości i przemocy. Upadłe anioły powszechnie nazywa się demonami. To istoty, które dążą do panowania nad innymi, uzurpują sobie prawo do zadawania bólu, cierpienia i śmierci w imię swojej źle pojętej filozofii. Nie można nazywać teologią doktryny, która daje prawo jednemu bożemu dziecku torturować inne. To obraza przeciwko filozofii (philosofia) ponieważ oznacza philo przyjaźń, umiłowanie a sofia mądrość. To wspaniałe choć bardzo nadużywane słowa.

Wiemy, że istnieją filozofie sekt, faszyzmu i dyktatur. Takie prądy myślowe służą wyłącznie do usprawiedliwiania myśli osób demonicznych wrogich Bogu oraz swoim braciom i siostrom. Najbardziej zdumiewającą rzeczą jest to, że bardzo łatwo utożsamiamy się z trendami – a czasem nawet działamy pod ich wpływem – takimi, jak materializm, który w całości wypływa z egoistycznych pobudek osób lekceważących prawdziwą powinność każdej ludzkiej istoty. Przypomina to oglądanie filmu. Jeśli nie zachowasz należytej ostrożności, szybko udzieli ci się konsumpcyjna świadomość pod wpływem nieprawdziwych zdarzeń przedstawianych w filmach. Tak naprawdę człowiek rozsądny nie będzie oglądał filmu, bo uwolnienie umysłu od wpływu dwugodzinnego oglądania głupot może zająć wiele miesięcy.

Złudzenia nie są rozrywką

Cudze złudzenia nie mogą być źródłem czyjejś rozrywki. Samo oglądanie nie wystarczy. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że nie jesteśmy zbyt transcendentni wobec materii i odporni na jej wpływ. Czym skorupka za młodu nasiąka, tym na starość trąci. Współczesna dominacja materializmu na tym się właśnie opiera. Materializm szerzy się niczym choroba zakaźna, na którą jedni zapadają, inni ją obserwują, a jeszcze inni o niej rozmawiają. Kryszna wyjaśnił, że kontemplowanie obiektów budzi przywiązanie, to staje się przyczyną żądzy, a resztę już znacie. Odnosi się to również do czytania nieświadomej Kryszny literatury. Wtedy zaczynamy się bać. Jak mam nauczać ludzi, skoro nie wiem, co dzieje się na świecie?

Pewnie się zdziwisz usłyszawszy, że Śrila Prabhupada wymienia w Śrimad Bhagawatam wszystkie odmiany nonsensów oraz stojące za nimi powody i skutki jakie przynoszą. Tak zwane serwisy informacyjne nie informują, ale zabawiają widzów pokazywaniem cudzych nieszczęść. Jedna z wielbicielek pisała scenariusze seriali. W ten sposób zarabiała na życie. Pewnego razu szef stacji telewizyjnej, dla której pracowała, wezwał ją i oświadczył: „Jeśli nie dodasz więcej seksu i przemocy, zostaniesz zwolniona”. To ohydne. Ludzi bawi odwoływanie się do niższych instynktów. Namabhadżana może nas przed tym uchronić. Namabhadżana to doskonała rozrywka.

Doroczynność z absolutnego punktu widzenia

Możemy oczywiście rozmawiać w towarzystwie wielbicieli o nowych odkryciach i sprawach tego świata, ale powinniśmy robić to uważnie tak, aby nie ulec wpływowi materii. Jest jeszcze jedna ważna kwestia. Osoby, które nie mają skłonności do miłości uniwersalnej mogą wiele osiągnąć na polu dobroczynności, ale dowiedzieliśmy się od naszych nauczycieli duchowych, że na planie absolutnym niepożądane i zbędne jest każde działanie, w którym pomija się najwyższego Pana miłości. Mają one zgubny wpływ.

Jak wiele osób robi coś dobrego dla siebie i dla sławy? Dobroczyńcy, fundacja Billa i Melindy Gatesów, można uznać, że są najlepsi z uwagi na sumę środków przeznaczonych na taką działalność, ale może to być podszyte ignorancją i w żaden sposób nie nieporównywalne z prostodusznym i szczerym wysiłkiem brahmaczarina, który głosi na ulicach przesłanie Pana Czajtanji i Pana Nitjanandy. Nie ma niczego cenniejszego niż łaska Pana i Jego wielbiciela. Nie da się tego z niczym porównać, ponieważ nawet za miliony i miliardy dolarów nie można zagwarantować miłosierdzia równego łasce Mahaprabhu; to błogosławieństwo dla kalijugi. Nie ma w tym fanatyzmu. Zaprawdę nie narodzisz się powtórnie w tym świecie, jeśli w chwili śmierci pomyślisz o łasce Gaurangi. Natomiast jeśli nawet w szczytnym celu pomyślisz o dolarach, narodzisz się ponownie.

Największe nieszczęście

Teraz rozumiesz dlatego utrata namabhadżany byłaby największym nieszczęściem świata. Nie jesteśmy zainteresowania budowaniem murów i świątyń, jeśli nie pomogą nam w namabhadżanie. Chcemy służyć naszemu Boskiemu Mistrzowi. Jego boskość polega na angażowaniu nas w święte czynności. Tylko świętość może nas wyrwać z doczesności. Nasz umysł skłania się raczej ku temu, co prozaiczne. Dlatego potrzebujemy świętych nauk i przedsięwzięć, aby uwolnić się od negatywnych wpływów z zewnątrz, a nawet od własnego umysłu.

Wieczna tajemnica

Chcielibyśmy zanieść to przesłanie całemu światu, ale to nie dla nas. Jeśli przynajmniej udało się nam zainteresować Was drodzy słuchacze i czytelnicy, zrobiliśmy tyle, ile mogliśmy. Modlimy się o łaskę Śri Guru i Gaurangi. Guru to sikszaguru i dikszaguru. Może być ich wielu, ale tak nie jest z Gaurangą. Pan Gauranga jest tym, który pojawił się i przyniósł boski podarunek. On sprowadził boską miłość Śri Radhy i Śri Gowindy do Wryndawany, tę wieczną tajemnicę, która objawiła się wraz z nim.

Pełniejsze zrozumienie transcendetnej pozycji Pana Gaurangi przychodzi wraz z doskonaleniem się w namabhadżanie. Nie ma tutaj drogi na skróty. Namabhadżana wystarczy, aby pomóc innym, oddając ich pod opiekę Śri Guru i Gaurangi. Kiedy umrzesz, co będzie symbolicznym kresem świata, zrozumiesz w całej rozciągłości, dlaczego namabhadżana jest czymś najważniejszym.

Dziękuję za to, że uczestniczycie w misji Świętego Imienia. Oby dzielenie się nim z innymi przyniosło Wam wieczne szczęście. Gaurapremanande hariii bol!!!

Zawsze życzliwy
B.A. Paramadvaiti Swami

tłumaczenie: J

źródło: wryndawana.pl

(wyświetleń: 260)